Projekty młodzieżowe w oczach urzędnika

Rozmowa z Panią Klaudią Wojciechowską, naczelnik wydziału w Departamencie Młodzieży i Organizacji Pozarządowych.

 

Jako naczelnik wydziału młodzieży w Departamencie Młodzieży i Organizacji Pozarządowych na co dzień spotyka się pani z projektami młodzieżowymi. Dlaczego młodzież tak chętnie je realizuje? Co młodych ludzi motywuje do realizacji tych projektów?

Wydaje mi się, że realizacja własnego projektu i branie za niego odpowiedzialność są po prostu ekscytujące. Młody człowiek ma możliwość sprawdzenia w praktyce swoich umiejętności w zarządzaniu zespołem, jego motywowaniu i koordynacji projektu, co nie oznacza jedynie spraw merytorycznych, ale też odpowiedzialność finansową. Trzeba przewidzieć mnóstwo rzeczy, zawsze trzeba mieć plan B, trzeba wykazać się empatią i decyzyjnością. Projekt młodzieżowy to takie małe przedsiębiorstwo.

Obecnie w ramach dialogu usystematyzowanego przeprowadzane są konsultacje z młodzieżą na temat uczestnictwa młodzieży w życiu społecznym i politycznym Europy oraz mobilność młodych ludzi. W jaki sposób projekty młodzieżowe mogą wpłynąć na kształtowanie się polityki młodzieżowej?

Projekty realizowane przez młodzież mogą być bardzo inspirujące. Młodzież sięga po nowe pomysły, których my urzędnicy nie jesteśmy czasem w stanie wymyślić. Jest to szczególnie ważne na poziomie lokalnym, najbliżej młodych ludzi, bo tam świadomość potrzeb tej grupy jest największa. Tam również oddziaływanie projektów młodzieżowych jest najsilniejsze i najbardziej widoczne. Na poziomie centralnym trudno decydować o tym, czego polska młodzież potrzebuje, bo nie jest to grupa homogeniczna. Co innego na poziomie lokalnym, gdzie po pierwsze można policzyć, ile młodych ludzi pozostaje bez pracy, ile młodych ludzi mieszka w centrum miast, jak spędzają wolny czas czy jaka jest oferta edukacyjna. Właśnie tam, na poziomie lokalnym, projekty młodzieżowe mogą najlepiej wpływać na rzeczywistość. Młodych ludzi nie opłaca się nie słuchać

Mobilność młodych ludzi pociąga za sobą dialog międzykulturowy oraz pewne kulturowe wyzwania. Co oprócz spotkania z drugą kulturą i nową wiedzą zyskuje taki młody człowiek przy spotkaniu z rówieśnikami z innego kraju?

Wydaje mi się, że spotkanie z inną kulturą to przede wszystkim spotkanie z własną kulturą, bo mimo wszystko spotkanie z kulturową innością powinno prowadzić do refleksji nad sobą samym i własnym środowiskiem kulturowym. Często tak nie jest, bo trudno nam się pogodzić z myślą, że to ja mogę być inny.

Jak zachęcać młodych ludzi, by zaczęli realizować swoje własne projekty?

Przede wszystkim trzeba zachęcać tych, którzy je realizują, do zachęcania tych, którzy boją się to robić. Edukacja rówieśnicza jest tutaj najlepszym sposobem. Warto w projekty młodzieżowe włączać nowe osoby i pokazywać, że po prostu się da.